|
|
Blog > Komentarze do wpisu
.
Właściwie to nie wiem co mi jest i czy coś w ogóle mi jest. Balansuję na krawędzi. Czuję obrzydzenie do świata i do innych ludzi - nie mam ochoty, żeby mnie dotykali, przechodzili koło mnie, mówili do mnie lub stali koło mnie. Każdy kontakt ze światem zewnętrznym okupuję wręcz fizycznym bólem. Chodze poirytowana. Boli mnie głęboko w piersiach.
Ludzie mnie oszukują z uśmiechem na twarzach. Najbliższe osoby, albo te które uważałam za najbliższe. Poświęcam się, aby im było wygodnie, miło i sympatycznie, ale nikt nie pomyśli o tym, że i ja chciałabym, żeby ktoś się mną zajął. Moja troska jest bezinteresowna, ale czasem mnie frustruje. Zmuszam się do zrezygnowania z egoizmu, bo zaczął przybierać zbyt ekstremalną formę. "Jak kogoś nie lubię to niech spierdala, ale jak juz lubię to jestem taki, że nieba bym uchylił" - nowa znajomość? Może coś z tego będzie. Zachowując się jak ostatnia szmata, pijąc na umór co chyba zawsze będzie moim problemem i obmacując się z chłopakami na dyskotekach, gram rolę pilnej i miłej studentki. Przy nim słabo mi się robi, serce mi wali jak szalone i zapominam nawet najprostszych słówek. Nie uważam jednak, że to miłość. Można powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Czy to nie jest tak, że uznaję inne osoby za zajebiście inteligentne tylko dlatego, że wiedzą inne rzeczy niż ja? Mam tyle egzaminów, nie umiem nic, a to co umiem nie przyda mi się na egzaminach. Czy ja coś umiem robić naprawdę dobrze? Tak, umiem kłamać. Przepięknie. I nigdy się nie gubię w tych moim kłamstwach, nigdy. Kłamstwo ma krótkie nogi? Tylko w przypadku ludzi, któryz nie potrafią kłamać. Jest to choroba. Jak ktoś się mnie spyta co miałam na obiad, a miałam zupę, to odpowiem, że makaron z truskawkami. Weszło mi w krew wiele lat temu i teraz bardzo ciężko jest mi nie kłamać. Nawet nie czuję wrzutów sumienia. Zazwyczaj jak już kogoż poznam dobrze, to nie kłamię aż tyle. Kiedyś jak bedę miała za dużo pieniędzy znajde sobie zajebiście dobrego psychologa, który powiąże moje notoryczne kłamanie z doświadczeniem z wczesnego dzieciństwa, które zmyślę. "User Friendly" Use me when you want to come I've bled just to have your touch When I'm in you I want to die User friendly fucking dopestar obscene Will you die when you're high You'd never die just for me She says, "I'm not in love, but I'm gonna fuck you 'til somebody better comes along." Use me like I was a whore Relationships are such a bore Deleted the ones that you've fucked User friendly fucking dopestar obscene Will you die when you're high You'd never die just for me She says, "I'm not in love, but I'm gonna fuck you 'til somebody better comes along." piątek, 30 maja 2008, milva87
TrackBack
|
Zastanawia mnie jednak jak się czujesz, gdy już wracasz z tej dyskoteki?
Co do nowej znajomości, życzę Ci jak najlepiej. Wiem jednak, że jeśli czegoś bardzo bardzo chcesz, to może nie wyjść, więc nie naciskaj ;*