It s alright to be mean
Blog > Komentarze do wpisu
wrzesień czuć.
Niespodziewanie i wbrew sobie poszłam do pracy na sezon. Spodziewałam się powtórki koszmaru sprzed 4 lat, a okazało się, że nie było tak źle. Myślę, że te 51 dni można zaliczyć na plus.

Niestety teraz nie potrafię się odnaleźć. Codzienne czynności wydają mi się jedynie reminiscencją wspomnień. Wszystko wydaje mi się jednocześnie obce i dobrze znane, zachwycające, ale niezrozumiałe. Ciężko to wytłumaczyć.

W takiej oto sytuacji znalazła mnie książka Tańcz, tańcz, tańcz Murakamiego, którą dostałam na imieniny, a o której zapomniałam kompletnie. Nie istnieje coś takiego jak przypadek.

Powoli próbuję odbudowywać relacje z otaczającym światem, ale ciągle coś staje mi na przeszkodzie. To co uważałam za czyste i obiecujące, zostało mi zobrzydzone. Przypomina to budowanie zamków z piasku ustawicznie zmywanych przez fale. Może kiedyś mi się uda. A może jestem skazana na ciągłe próby, bez nadziei na osiągnięcie sukcesu.

Przyszłość znów stała się dla mnie nieodgadniona. Czuję dreszcz fascynacji. Przyjmę wszystko, złe i dobre.

Jesień to obietnica. Początek. Fascynacja i namiętność.
sobota, 30 sierpnia 2008, milva87
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Medea, apn-77-114-226-109.gprs.plus.pl
2008/09/14 22:27:34
Jeśli fale zmywają Twoje zamki, wybierz inne, bezpieczniejsze miejsce, by je budować.
Przypadki nie istnieją, wszystko jest już ustalone.
A jesień to dobry początek.
:*